Opinia publiczna wprowadzona w błąd. Artykuł Joanny Urbaniec pt. „Ołów, rtęć, kadm. Ścieki z huty obok pól uprawnych. Pełno w nich paskudztwa” zawiera nieprawdziwe informacje

W dniu 26 kwietnia 2019 r. na łamach Gazety Krakowskiej i Dziennika Polskiego ukazał się artykuł Joanny Urbaniec pt. „Ołów, rtęć, kadm. Ścieki z huty obok pól uprawnych. Pełno w nich paskudztwa” stawiającym w niekorzystnym świetle działania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie, w aspekcie wykonanych badań przez WIOŚ na składowiskach odpadów Arcelor Mittal.

W związku z tym, iż artykuł wywołał wiele komentarzy i opinii  również wśród Radnych Miasta Krakowa, pragniemy poinformować, iż szereg treści zawartych w artykule jest nieprawdziwych, a to skutkuje wprowadzaniem opinii publicznej w błąd:                                                               

– nieprawdą jest, że składowiska odpadów huty Arcelor Mittal w podkrakowskim Pleszowie stwarzają zagrożenie skażeniem metalami ciężkimi pól uprawnych znajdujących się w sąsiedztwie składowisk tych odpadów.

Instytut Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach, (jednostka, która w 2005 r. uzyskała status państwowego instytutu badawczego, i której głównym kierunkiem badań jest jakość gleb), od 1995 r. systematycznie bada jakość gleby uprawnej w rejonie oś. Pleszów. Jak wykazują wszystkie dotychczasowe wyniki tych badań (ostatnie wykonane w 2015 r.) gleby zlokalizowane w omawianym rejonie nie są zanieczyszczone metalami ciężkimi.

nieprawdziwym jest stwierdzenie zawarte w zajawce artykułu: „Gdy w lipcu zeszłego roku, razem z dziennikarzami Rmf Maxxx, pisaliśmy o potencjalnym zagrożeniu, urzędnicy odpowiedzialni za ochronę środowiska nie widzieli problemu”.

W reakcji na zgłoszony problem,  WIOŚ w Krakowie  przeprowadził w dniach od 1VIII do 31 VIII 2018 r. oraz od 28 IX do 26 XI 2018 r. kompleksową kontrolę składowisk odpadów należących do kombinatu w Nowej Hucie wykonując badania osadów, wód podziemnych i powierzchniowych. Próbki odpadów zostały pobrane i zbadane w zakresie określonym w Rozporządzeniu Ministra Gospodarki z  dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach (Dz.U. z 2015 r. poz. 1277), w którym m. in. określono kryteria dopuszczania odpadów do składowania na składowisku w tym dopuszczalne graniczne wartości wymywania.

– nieprawdą jest, że WIOŚ podczas wykonywanych czynności kontrolnych nie pobrał próby z piezometru.

Próbki zostały pobrane ze wszystkich 9 czynnych piezometrów, wskazanych w pozwoleniu zintegrowanym. Z nieczynnych piezometrów nie pobiera się prób i nie prowadzi analiz.

– nieprawdziwe jest twierdzenie zamieszczone w leadzie,  „Naukowcy z Akademii Górniczo – Hutniczej i Uniwersytetu Jagiellońskiego potwierdzili: znajdują się w nich wysokie stężenia metali ciężkich”:

 

Kwestionując ocenę badań składowanych osadów pod kątem spełniania wymagań Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia 16 lipca 2015 r. w sprawie dopuszczania odpadów do składowania na składowiskach (Dz.U. z 2015 r. poz. 1277) naukowcy swoją tezę oparli na metodzie badawczej polegającej na oznaczaniu zawartości tych substancji po uprzednim roztworzeniu osadów w kwasach, ale niewłaściwej do oceny spełnienia wymagań Rozporządzenia. Tym samym ich wyniki nie mogą służyć do oceny wpływu składowanych odpadów na środowisko. Wykonane przez WIOŚ badania wykazują stężenia metali ciężkich i innych związków na poziomie dopuszczalnych stężeń określonych w załączniku Nr 3 wskazanego uprzednio Rozporządzenia Ministra Gospodarki z dnia16 lipca 2015 r.  Z wynikami badań WIOŚ zbieżne są też wyniki badań Głównego Instytutu Górnictwa z dnia 24 października 2017 r.

W zdaniu „Wyniki w przypadku stężeń ołowiu i rtęci nie są podawane dokładnie: użyto określenia: „poniżej wartości”. To jest wartość graniczna dla klasy V. Wprowadza to niepewność, czy podane stężenia są niebezpieczne – czy też nie – dla środowiska i człowieka”- prawdopodobnie błędnie zinterpretowano jednostki stężeń, przyjmując wartości 1000 razy większe, niż wykazały to badania WIOŚ, tzn. pomylono mikrogramy z miligramami. Dla wszystkich badanych wskaźników, wyznaczone granice oznaczalności są na takim poziomie, aby można było dokonać oceny czystości wód, biorąc pod uwagę nawet najbardziej rygorystyczne wartości.

Nieprawdziwa jest także przedstawiona w artykule teza o „wysokich stężeniach fenoli” zawarta w podtytule „Wysokie fenole”. Wykonane przez WIOŚ, zgodnie z obowiązującymi  metodami badawczymi,  badania stężenia fenoli w wodach podziemnych, pobrane z 9 piezometrów usytuowanych wokół wszystkich składowisk odpadów, wykazały poziom fenoli w granicach II i III klasy czystości wód podziemnych, co kwalifikuje te wody, jako spełniające dopuszczalne stężenia.

Autorka, w sposób bezkrytyczny przyjęła, iż wyniki badań ekspertów z AGH i UJ, mają wartość nadrzędną w stosunku do ustaleń WIOŚ. Jak wynika natomiast z powyższego, eksperci popełnili szereg błędów merytorycznych.

Szczegółowa analiza treści zawartych w artykule przez pracowników – praktyków WIOŚ posiadających wieloletnie doświadczenie w zakresie poboru prób i ich oceny, pozwala stwierdzić, iż eksperci pobierali próby wód podziemnych niezgodnie z obowiązującą metodyką, co dyskwalifikuje wyniki tych badań.

Małopolski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska zwróci się do Rektorów wymienionych w artykule  uczelni o powołanie zespołów naukowych do oceny poprawności badań i wyrażonych opinii przez naukowców tych renomowanych uczelni.

Stoimy na stanowisku, że rzetelna informacja, to taka, która jest sprawdzona u źródeł.

Z przykrością stwierdzamy, iż Radni Miasta Krakowa również formułowali i komentowali wyniki badań WIOŚ dot. składowisk odpadów w Arcelor Mittal jedynie na podstawie treści opublikowanego artykułu. Nikt z Radnych Miasta Krakowa nie zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie o wyniki badań i ich interpretację. To podejście jednostronne, które skutkuje tym, iż społeczność lokalna otrzymała szereg nieprawdziwych informacji dotyczących jakości środowiska, w którym żyje i funkcjonuje.