Kilka słów polemiki…, czyli stanowisko WIOŚ do artykułu Jakuba Jędraka „WIOŚ po pożarach wysypisk mierzy gazy bojowe. Jak ich nie ma, to ogłasza, że jest ok.”

W związku z ukazaniem się w dniu 18 czerwca na portalu społecznościowym Facebook Krakowskiego Alarmu Smogowego artykułu autorstwa Jakuba Jędraka „WIOŚ po pożarach wysypisk mierzy gazy bojowe. Jak ich nie ma, to ogłasza, że jest ok,”  stawiającym w niekorzystnym świetle działania Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Krakowie, po pożarze składowiska odpadów w Skawinie,  pragniemy poinformować, iż treści zawarte w artykule są nieprecyzyjne, a niektóre z nich nieprawdziwe.

Na wstępie należy podkreślić, że Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska nie jest jednostką działającą w trybie 24-godzinnym, a  w czasie akcji gaszenia pożaru ocena poziomu bezpieczeństwa, zdrowia i życia ludzi należy do Straży Pożarnej, która wykonuje bezpośrednie pomiary na miejscu zdarzenia, podejmując w razie potrzeby decyzję o ewakuacji.

WIOŚ jest służbą pomocniczą w stosunku do Straży Pożarnej.

Tak więc, w dniu 15 czerwca pracownicy WIOŚ rozpoczęli pomiary w godzinach porannych, dokonując oceny zanieczyszczenia powietrza przy pomocy mobilnego spektrometru RAPID PLUS.

Urządzenie to służące do pomiarów substancji niebezpiecznych w powietrzu umożliwia wstępną analizę jakościową. Detektor wykrywa i identyfikuje szereg toksycznych substancji zamieszczonych w bibliotece urządzenia, występujących w formie gazowej.

Sprzęt ten poprzez uzyskanie szybkich wyników bez długotrwałych analiz pozwala na natychmiastową ocenę zagrożenia w nagłych sytuacjach, czyli w sytuacjach, które miały miejsce w Kluczach, Trzebini czy Skawinie.

Mobilny spektrometr RAPID PLUS wykrywa 97 substancji, w tym zarówno związki aromatyczne, takie jak benzen, fenol czy toluen i inne ich pochodne, jak też dużą grupę innych szkodliwych substancji, takich jak cyjanowodór, dwutlenek siarki, amoniak, kwas azotowy.

Nieprawdą zatem jest, jak stwierdzono w artykule, iż urządzenie to „nie nadaje się” do identyfikacji benzenu, czyli węglowodoru aromatycznego, który niekorzystnie wpływa na nasze zdrowie. Widocznie nieuważnie przeanalizowano listę substancji znajdujących się w bibliotece urządzenia.

Prawdą natomiast jest, iż urządzenie to służy również do pomiaru gazów bojowych. Fakt ten, jest  powodem ironizowania autora na łamach artykułu. Jednak podkreślić należy, a to być może stanowi niewiedzę autora, iż fosgen, silnie trujący i duszący gaz, może powstawać w czasie pożarów, gdy spalaniu ulega PCV.

Prawdą również jest, iż to urządzenie, jak pisze autor „nie nadaje się” do pomiaru benzo(a)pirenu, dioksyn czy furanów. „Nie nadaje się”, bo obecnie, nie ma na rynku takich urządzeń, które by w przypadkach nagłych mogły zbadać tego typu substancje.

Demagogiczny i jednocześnie ironizujący ton artykułu, w zasadzie w dużej mierze mija się z faktami, nie wspominając już o powoływaniu się w artykule na wyniki z „niskokosztowych” czujników sieci Airly, których dokładność pozostawia wiele do życzenia.

Nie odnosząc się do artykułu, podkreślić również należy, iż Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska  w Krakowie niejednokrotnie angażuje się i wykonuje działania fakultatywne, choćby w przypadku pomiarów uciążliwości zapachowych, również w Skawinie.